S-74 nie tylko do “Gosiewa” Jedną z dróg, z budowy których chce zrezygnować Platforma Obywatelska jest ekspresowa S-74, biegnąca przez województwa łódzkie, świętokrzyskie i podkarpackie. Konkretnie z Piotrkowa Trybunalskiego przez Kielce, Opatów, Sandomierz, Tarnobrzeg, Stalową Wolę do Niska. Koszt budowy to blisko 1 miliard euro. Inwestycja miałaby rozpocząć się w 2008 roku. Trasa o długości 215 kilometrów częściowo ma przebiegać przez istniejące drogi krajowa 74, 9 i 77. Natomiast w Nisku miała spotykać się z projektowaną (być może też przeznaczoną do zaniechania) drogą ekspresową S-19. Z kolei S-19 doprowadzałyby ruch do Rzeszowa. Ponoć droga nie ma uzasadnienia ekonomicznego, a pieniądze na nią znalazły się dzieki zabiegom Przemysława Gosiewskiego. Droga była projektowana już dawno, a jedno z porozumień o jej budowie podpisano w lipcu 2005 roku. A więc przed powstaniem rządu Prawa i Sprawiedliwości. Tymczasem patrząc na mapę widać, iż droga łączy Polskę południowo-wschodnią z centrum kraju, a w szerszym kontekście Ukrainę i Słowację z polskimi portami. Znaczenie dla rozwoju gospodarczego kraju (handlu i transportu) jest oczywiste. A także dla rozwoju regionów, przez które przebiegałaby. Np. w tej chwili trudno dojechać w przemysłowe tereny Tarnobrzega i Stalowej Woli, czy do niewielkiego ale uprzemysłowionego Leżajska (z Nową Sarzyną). Jeszcze więcej zyskiwałaby Łódź i Łódzkie. Jak zwracają uwagę bywalcy forum skyscraper, byłby tam największy węzeł komunikacyjny w kraju. No i oczywiście Świętokrzyskie. Kilka dni temu Gazeta Wyborcza (dodatek kielecki) poinformowała, że Narodowy Plan Wielkiej Budowy zniknął ze stron internetowych PO na wniosek wybranego ze Świętokrzyskiego posła Konstantego Miodowicza. Ponoć program jest już nieaktualny. Przyszłość inwestycji jest dalej niepewna, a Platformowi odpowiednicy Gosiewskiego mają już inne pomysły na rozwój dróg. O jednej z tras mówi się nawet “schetynówka”. A. Cyło |