
| Rankiem trasa do wytrzymania, czasem nawet bez korków, trzeba tylko bardzo uważać na drogowców i ich piekielne machiny. Horror zaczyna sie po południu. Jeśli masz pecha, możesz te 30 km pokonywać nawet 3 godziny! Remonty na tej trasie trwają od czerwca, początkowo w 4 miejscach: Góra Baranowska( ale ten juz prawie zakonczony, będa jeszcze malować tylko linie, tam korki sie w tej chwili nie tworzą), Suchedniów, Ostojów (na tym odcinku też na razie spokój), łączna (umiarkowane prace, w tej chwili juz nie przeszkadzają, majstrują tylko przy poboczach)). W tym tygodniu najgorzej jest na odcinku suchedniowskim, korki sięgają 6 km. Na początku horror był największy, potem drogowcy czegoś sie nauczyli: zamiast puszczać co kilkanaście sekund to ruch na południe, to znów na północ (w rezultacie korek tylko się zwiększał przy tej metodzie!). teraz puszczają każdy z kierunków wolno nawet na 10 minut. W rezultacie jak sie stoi, to sie stoi (warto zgasić silnik!), ale gdy już sie ruszy z miejsca, to przejedzie sie przynajmniej ze dwa km. I w ten sposób zazwyczaj trasa jest do pokonania w jakieś półtorej godziny. I tylko szkoda, że drogowcy sami nie wytyczają tych objazdów, bo to mogłoby wielu ludziom naprawdę ułatwić życie... Jeden z nich to na przykład bardzo przyzwoita trasa Suchedniów-Bodzentyn-Psary-Łączna (właściwie to już Występa). Nadkłada się co prawda niemal 20 km, ale za to komfort i święty spokój. Ze Skarżyska można tez do Kielc jechać (ale tego nie próbowałem) trasą na Zagnańsk - podobno tylko 10 km więcej na trasie Skarżysko-Kielce. Ja jednak polecam przejezdnym drogę przez Psary (stacja sateliotarna), bo jest naprawdę ładna, a i nawierzchnia przyzwoita.
Ale są i sposoby na przejechanie trasy znacznie szybciej, nadkładając zaledwie od 2 do 6 km (w zależności od trasy i fantazji). Jakie to sposoby? O tym w następnej relacji. Będzie cos dla miłośników polnych (ale nie tylko) dróg.
|