Relacja Korespondenta




| W dalszym ciągu trwają prace budowlane na skrzyżowniu Powstańców Śląskich i Hallera. Od soboty wyłączono sygnalizację świetlną, gdyż musi być przebudowana. W tej chwili ruchem sterują policjanci. W zależności od natężenia ruchu ich liczba na skrzyżowaniu się zmienia, w szczycie nawet do 8. Dodatkowo pomagają strażnicy miejscy i nadzór mpk. Wszystko jednak wygląda dobrze tylko w teorii. W rzeczywistości skrzyżowanie, które było i tak bardzo zakorkowane kiedy jeszcze działała sygnalizacja, skutecznie utrudnia życie kierwocom, ale nie tylko im. Policjanci jako tako sobie radzą, ale ciężko płynnie prowadzić ruch na skrzyżowaniu przez które w szczycie przejeżdża nawet około 5 tys. aut na godzinę. Oczywiście tworzą się korki. Poza tym dosyć chaotycznie działają strażnicy miejscy, którzy pomagają pieszym przechodzić przez jezdnię. Jest ich mało i nie zawsze szybko reagują. Ludzie czasami beztrosko przebiegają przez jezdnię, bo muszą zbyt długo czekać. Dodatkowo sytuację komplikują tramwaje. Jednym słowem w godzinach szczytu - masakra. Taka sytuacja potrwa jeszcze kilka dni. Miejmy nadzieję, że potem wszystko wróci do normy i zamiast chaosu będą tylko wszystkim znane korki... Oby drogowcom udało się udrożnić skrzyżowanie do 1 listopada, bo wtedy będzie jeszcze więcej przyjezdnych, co zupełnie może zakorkować tą część miasta. |
|
komentarze: 1 |
bezedura 2007-10-23 01:34:45 
| od kiedy nie dzialaja swiatla, ale pracuja policjanci, skrzyzowanie jest superprzejezdne. najlepiej, jakby nie uruchamiali swiatel w ogole :-) |
|
Dodaj swój komentarz:
Korespondent
 |
Autor: ~
|
Relacje Korespondenta